My First Love
The feeling burned out so fast
We had no time to make our dreams come true,
Now, got only some memories from past
But today there's no me, no you.
Everything changed back to reality
So much I want to turn back time
But know, there's no possibility
To commit the same crime.
It's over now, and time to kiss love goodbye
My heart is on the blade
I know, there wouldn't be another try
But please... Don't let your love turn to hate.

dedicated to my First Love (november 1999)
---
krazac po pokoju mysli
tanczacych w rytm muzyki
zabijam skutecznie czas
nie potrafiac zaistniec
przytloczony balastem przeszlosci
terazniejszosci i przyszlosci
znikam
nie ma mnie tu...

Strange
Two people in this feeling
Two different souls
And the world not existing
Because they are in love
Nothing makes them sad
They are together
Nothing makes them mad
They are in love forever
And when they are alone
They each other miss
Becouse they are in love
Love without one kiss

Droga na szczyt
Szczyty pokryte wiecznym lodowcem
Slonce oblalo juz swoim blaskiem
I mienia sie góry promieni brzaskiem
Nie przejmujac sie mlodym wedrowcem
Czlowiek ten przygody spragniony
Teraz zmierzyc sie chce z natura
I staje twarza w twarz z góra
Czujac, ze jest niezwyciezony
Kolejny dzien drogi na szczyt
Patrzac co dzieje sie na niebie
Pokonujac góre, pokonuje siebie
Majac nadzieje na lepszy byt
Pokonuje góre choc prawie skonal
Osiaga cel i staje na jej szczycie
Unoszac glowe w zwycieskim zachwycie
Tak... To ludzki umysl nature pokonal.

Cywilizacja

I biegne
Przez wspaniale zielony gaszcz
Dzikich, zroszonych lisci
Drzewa tryskaja wspanialoscia
Jestem na skraju
Czysty potok stacza sie po zboczu góry
Staw srebrzy w obliczu slonca
I biegne
I skacze do stawu
Zanurzam sie w rozkosznej wodzie
Szklo rozcina mi glowe
Byli tu!

Istnienie
I jestem
na pagórku porosnietym zielona trawa
upajam sie wonia kwiatów
wszystkie w kolorach teczy
jestem
na szczycie wysokiej góry
i lece w lekkich oblokach
po czystym niebie
i patrze - sama natura
jestem
w lesie szumnym, czystym
tu nie ma dróg, sa sciezki
jestem
w przejrzystej wodzie
i ogladam w niej zycie
jestem - mnie nie ma

Raj

Lezymy nadzy na zielonej trawie
Pod blekitnym niebem
W dzien - w zakazanego drzewa cieniu
W nocy - w blasku ksiezyca
Nie myslimy o niczym
Nie czujemy nic
Wreszcie jestesmy wolni
I tak trwac bedziemy na wieki

---
czekanie, czekanie, czekanie
czekanie na smierc
czekanie na zlo
czekanie na katastrofe
czekanie, czekanie, czekanie
czekanie na nicosc
czekanie na nikogo
czekanie na pustke
czekanie, czekanie, czekanie

Czas

wszystko jest kwestia czasu
on jest bezlitosny
i nie szczedzi nikogo
ale
jest najlepszym lekarzem
specjalista od chorób duszy i umyslu
czas - niszczy cialo, leczy dusze

---
niebieskie niebo
oblekly czarne chmury
wiatr zstapil na ziemie
i szybko sie przemieszcza
nie szczedzi niczego
i nikogo
spójrz w niebo
zanim zginiesz
tam wsród chmur
jest droga

Granica cienia

Niedoscigniony swiat zmierza ku rozpaczy
Do bezmiaru skonczonosci dazy
Nikt juz teraz sobie nie wybaczy
Ze nie zrobil tego, czego juz nie zdazy
I wciaz stoisz na granicy cienia
Nie znajac sensu wlasnego istnienia
I tlumisz pragnienia swoje ukrycie
Nigdy nie wprowadzajac ich w zycie
Nie ma juz zimnych ani goracych
Szerokim strumieniem plynie letnia woda
Nie ma ludzi glowa mur burzacych
Gdzie te idee, wartosci? Czy wam nie szkoda?
Wciaz jednak stoje na granicy cienia
Nie znajac sensu wlasnego istnienia
Tlumie marzenia swoje ukrycie
Nie wprowadzajac ich nigdy w zycie
Masa wciaz kreci sie wokól wlasnej osi
Nie znajdziesz tu miejsca dla jednostki
Nikt juz teraz winy nie ponosi
Wczoraj zgineli za to ludzie, dzis to blahostki
A ja stoje na granicy cienia
I nie znam sensu wlasnego istnienia
Wciaz tlumie pragnienia swoje ukrycie
Nigdy nie wprowadzajac ich w zycie
Zycie za krótkie jest aby sie obawiac
I nikt nie zmieni swiata za Ciebie
Przeciwnosciom nalezy sie przeciwstawiac
Trzeba walczyc, zdobywac i isc przed siebie
Wiec nie stój nigdy na granicy cienia
I poznaj sens wlasnego istnienia
Nie tlum marzen swoich ukrycie
Idz Bracie, wprowadz je w zycie!

 

powrót